niedziela, 16 sierpnia 2026

W Boliwii odnaleziono rytualny ołtarz z piramidalnymi miedzianymi dzwonkami, co jest dowodem na to, jak potężne były święte dźwięki w Imperium Inków

Oryginalny artykuł: Hallan en Bolivia un altar ritual con campanas piramidales de cobre que revelan el poder de los sonidos sagrados en el Imperio Inca 

Zespół archeologów odkrył w Dolinie Oroncota ofiarę datowaną na ponad 500 lat, składającą się z sześciu piramidalnych miedzianych dzwonków, a także kamiennych amuletów i muszli, co dowodzi znaczenia muzyki metalicznej w ceremoniach rolniczych ludu Yampara i ich związku ze światem podziemnym. Na szczycie starego spichlerza, w osadzie lokalnej elity Yampara, archeolodzy Sonia Alconini i Walter Sánchez-Canedo odkryli niezwykłe znalezisko: zestaw sześciu miedzianych dzwonków wygiętych w kształt piramidy, złożonych jako rytualna ofiara ponad pięć wieków temu, w okresie ekspansji Imperium Inków przez południowe Andy. Odkrycie, opublikowane w czasopiśmie Cambridge Archaeological Journal, ujawnia muzyczne wyrafinowanie tych kultur i bezpośrednio łączy rytuały prekolumbijskie z obchodami karnawału, które do dziś kultywowane są w społecznościach Tarabuco i Jalqa, gdzie tancerze przywiązują dzwonki do piersi, aby „obudzić” ziemię i powitać żniwa. Stanowisko archeologiczne Yoroma, położone w dolinie Oroncota (Boliwia), było w okresie Inków (1400–1532 n.e.) ośrodkiem zamieszkiwanym przez elitę ludu Yampara, znanego w kronikach jako „Indianie łuku i strzał”. Naukowcy przeprowadzili wykopaliska na tym terenie, obejmujące 22 jednostki i znaleźli w jednej z okrągłych kamiennych budowli służących do przechowywania kukurydzy i ziemniaków (tzw. qollqas) niewielki, starannie ułożony depozyt rytualny. W centrum ofiary spoczywało sześć miedzianych dzwonków, ułożonych w trzy muzyczne grupy. Obok nich archeolodzy znaleźli rzeźbioną kamienną figurkę w kształcie kolby zboża – amulet płodności znany jako konopa, muszlę z gatunku Megalobulimus oblongus, polerowany kamień bazaltowy oraz kilka grzechotek wykonanych z miedzi, kamieni półszlachetnych i muszli.

Położenie centrum Yampara Yorona (źródło ilustracji czasopismo: Cambridge Archeological Journal 2026)

Badacze twierdzą, że dzwonki te nie były jedynie ozdobami, lecz autentycznymi instrumentami muzycznymi idiofonowymi, zaprojektowanymi tak, aby wydawały metaliczne dźwięki po potrząśnięciu. Każdy dzwonek miał własne serce: jedno było małą miedzianą figurką w kształcie kobiety w spiczastym kapeluszu (laurake, typową dla kobiet w tym regionie), drugie było tubą z niebieskiego sodalitu, trzecie blaszką z malachitu. Zestaw składał się z trzech odrębnych grup dźwiękowych. Pierwsza składała się z lekkiego dzwonka z malachitowym sercem, który prawdopodobnie wydawał miękki, donośny dźwięk. Druga grupa obejmowała dwa ułożone jeden na drugim dzwonki z miedzianymi sercami, z których jeden miał kształt kobiecej figurki i wydawał jasne, czyste dźwięki. Trzecia grupa składała się z trzech dzwonków zmontowanych na wzór carillonu: dwa pełniły funkcję pojemników, a jeden pokrywy, wszystkie z kamiennymi kołatkami. Autorzy wyjaśniają, że te trzy zestawy dwupierścieniowych dzwonków piramidalnych wydawały bogatą gamę kaskadowych metalicznych dźwięków, niektóre wysokie, inne cichsze. Przenośna analiza chemiczna metodą fluorescencji rentgenowskiej wykazała, że dzwonki zostały wykonane ze stopu miedzi (92-96%) i cyny (2-5%), z niewielkimi śladami arsenu, niklu i żelaza. Ta cynowana kompozycja brązu nadała im większą trwałość, wytrzymałość i połysk. Metalurdzy tamtych czasów osiągali temperatury od 1000 do 1100°C, aby stopić miedź, a następnie wyżarzali elementy w temperaturze 600-700°C, po czym wyginali je i kuli, nadając im piramidalny kształt. Największe dzwonki, takie jak te znalezione w Yoromie, były wytwarzane metodą odlewania bezpośredniego w formach.

Miedziane dzwonki. Kolumna po lewej przedstawia dzwonki i serca dzwonków z Grupy 3. W górnej części kolumny po prawej dzwonki z Grupy 2. W dolnej części dzwonki z Grupy 1 (źródło ilustracji czasopismo: Cambridge Archaeological Journal 2026)

Ale jakie było znaczenie tej ofiary? Autorzy sugerują, że była ona związana z ceremoniami rolniczymi związanymi z reprodukcją plonów. Umieszczenie dzwonków w spichlerzu zbożowym nie było przypadkowe: qollqas były świętymi miejscami, w których przechowywano nadwyżki żywności, a składanie tam instrumentów muzycznych i amuletów miało zapewnić obfitość i urodzajność przyszłych zbiorów. Kolba kukurydzy, wyrzeźbiona z granitu i mierząca około 10 centymetrów długości, przedstawia Saramamę, czyli „matkę kukurydzy”, bóstwo domowe, które do dziś strzeże andyjskich domów. Autorzy zauważają, że włączenie różnych materiałów do zawiniątka podkreślało trzy płaszczyzny istnienia: miedź, pochodząca z podziemnego świata metali, stała się świętymi dźwiękami, a ziemna muszla i bazaltowy polerownik symbolizowały deszcz, wodę i uzdrawianie. Natomiast figurka z kolby kukurydzy, amulet i opiekun domu, materializowała ludzkie troski o płodność, dobre plony i obfite rozmnażanie. Ślimaki lądowe (Megalobulimus oblongus) nie występują naturalnie w suchych Andach, lecz w wilgotnych, umiarkowanych środowiskach na wschodzie. Ich obecność w ofierze, wraz z kamieniami półszlachetnymi, takimi jak malachit, chryzokola i sodalit, dowodzi, że lud Yampara uczestniczył w rozległych sieciach handlowych, rozciągających się na setki kilometrów. Czarny bazalt pochodził z wyżyn Oruro, niebieski sodalit z Cerro El Sapo w Cochabambie, a zielone, bogate w miedź kamienie z pustyni Atakama lub północno-zachodniej Argentyny. Podobne muszle udokumentowano również na cmentarzyskach z okresu wpływów Tiwanaku w San Pedro de Atacama (Chile), gdzie służyły jako pojemniki na pigmenty i substancje psychoaktywne pozyskiwane z roślin amazońskich.

Miejsce znaleziska (źródło ilustracji czasopismo: Cambridge Archeological Journal 2026)

Najbardziej fascynujące powiązanie, jakie archeolodzy dostrzegli, dotyczy obecnych obchodów karnawału w społecznościach Yampara, takich jak Tarabuco i Jalqa. Podczas święta Pujllay, obchodzonego w lutym po żniwach, członkowie społeczności wznoszą wysokie drewniane ołtarze (pucaras) ozdobione kwiatami, owocami, chlebem i kukurydzianą chichą. Sercem obchodów jest Tata Pujllay, ziemskie, kapryśne i figlarne bóstwo kojarzone z płodnością i męskimi siłami świata podziemnego. Tancerze, ubrani w drewniane sandały z dużymi, gwiaździstymi, metalowymi ostrogami, rytmicznie uderzają o ziemię, aby „zasiać i obudzić ziemię”. Jednocześnie noszą przywiązane do piersi pęki dzwonków, które po zetknięciu wydają metaliczne dźwięki. Muzycy grają na fletach pinkillo i toqoro oraz klarnetach rogowych. Autorzy zauważają, że podczas tych uroczystości Tata Pujilay jest przedstawiany jako jeździec na białym (a czasem czerwonym) koniu, galopujący z podziemi i gór, zwiastowany przez zderzające się metaliczne dźwięki. Wszystko to wskazuje na rodowy związek między metalicznym światem podziemnym, płodnością i akustyką metalu. Dzwonki z Yoroma, zakopane przez wieki, wydają się być bezpośrednimi przodkami instrumentów, które wciąż rozbrzmiewają podczas karnawału. Archeolodzy sugerują, że dzwony mogły być tymczasowo przechowywane w magazynach (qollqas ) do czasu rytuałów, podobnie jak dziś flety pinkillo pozostają „uśpione” i są rozbudzane podczas żniw poprzez namaczanie ich w chicha.

Rekonstrukcja przedstawia możliwe wykorzystanie dzwonków jako instrumentów muzycznych (źródło ilustracji czasopismo: Cambridge Archeological Journal 2026)

Badanie rzuca również światło na złożoną gospodarkę rytualną regionu. Yampara nie tylko otrzymywali egzotyczne przedmioty, ale także kreatywnie naśladowali technologie i dekoracje swoich sąsiadów. W Yoromie archeolodzy znaleźli ceramikę importowaną ze stylów Qaraqara (Huruquilla i Yura), Mojocoya, i Omequeue, a także lokalne imitacje, kopiujące ich motywy i wykończenia. Ta płynność stylistyczna odzwierciedla elastyczne granice stylistyczne i społeczne, silne relacje wymiany oraz etos, który ułatwiał aktywne przejmowanie technologii, motywów i dekoracji od sąsiadów. Wraz z przybyciem Inków, elita Yampara nawiązała sojusze z emisariuszami cesarskimi i utrzymała uprzywilejowany dostęp do dóbr luksusowych. Importowane naczynia, które we wcześniejszych okresach służyły jako ofiary pogrzebowe, stały się wyznacznikami statusu w kontekście rezydencji. Depozyty rytualne w qollqa nie tylko zapewniały płodność, ale także świadczyły o potędze i koneksjach lokalnej elity. 

Ofiara rytualna R-205 złożona w magazynie typu „qollqa” (źródło ilustracji czasopismo: Cambridge Archaeological Journal 2026)

Autorzy dochodzą do wniosku, że rytualny depozyt znaleziony w Yoromie, części terytorium Yampara, umożliwił zbadanie sposobu grupowania przedmiotów. Podkreślają trzy główne ustalenia: po pierwsze, ofiara zapewniała obfity cykl rolniczy i reprodukcję upraw, takich jak kukurydza. Po drugie, metaliczne dźwięki, zorganizowane w trzy grupy dzwonków o różnych kształtach, wydawały bogatą gamę kaskadowych metalicznych dźwięków, niektóre wysokie, inne niskie, zwiastując nadejście Tata Pujilay i płodność. Po trzecie, sieci wymiany dostarczające te obiekty były rozległe i nakładały się na siebie, a także działały w różnych kierunkach, niektóre o dużym zasięgu, obejmującym bogate w miedź regiony północno-zachodniej Argentyny, północnego Chile i Tariji. Co więcej, mniejsze dzwonki znalezione w innych częściach Yoromy (w elitarnej rezydencji i w przestrzeni publicznej) służyły jako ozdoby osobiste, przyczepiane do ubrań, pasów lub włosów, wydając metaliczny dźwięk przy poruszaniu. Niektóre mogły być nawet używane jako przedmioty grobowe, choć żadnego nie znaleziono w grobowcach na tym stanowisku. W każdym razie, blask i metaliczne dźwięki, które wydawały, mogły wskazywać na ich związek z podziemnym, metalicznym światem życia pozagrobowego. To odkrycie pokazuje, jak dźwięki – a w szczególności dźwięki metaliczne – służyły przez wieki jako nośnik łączący ludzi z siłami natury, płodnością i życiem pozagrobowym. Jak podkreślają badacze, nawet dzisiaj, podczas obchodów Tata Pujllay w karnawale, dźwięki metaliczne odgrywają ważną rolę w powitaniu obfitych plonów i kapryśnych ziemskich bóstw świata podziemnego. Badanie, finansowane przez Fundację Heinza, Uniwersytet w Pittsburghu i Uniwersytet Wirginii, otwiera nowe możliwości zrozumienia relacji między muzyką, rytuałem i władzą w centralnych Andach, a także podkreśla ciągłość tych praktyk na przestrzeni ponad pół tysiąca lat.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz