piątek, 8 marca 2013

Miasta Majów: Aguateca (Gwatemala)

Ruiny miasta Aguateca, którego dawna nazwa brzmiała K’inich Pa’ Witz, wznoszą się na urwistym stoku nad jeziorem Petexbatún. Zostały one odkryte przypadkowo w 1957 roku przez tzw. chicleros, czyli robotników zapuszczających się w głąb dżungli w celu zbierania żywicy z drzew kauczukowych. Dziesięć lat później dotarł tam Ian Graham, a w 1993 roku Steve Houston. Zakrojone na szeroką skalę prace wykopaliskowe prowadził Takeshi Inomata, początkowo (1990-1993) w ramach Projektu Petexbatun, kierowanego przez Arthura Demaresta, a później (1996-1999) na czele własnego Projektu Archeologicznego Aguateca.

Zapis glficzny K'inich Pa' Witz - nazwy, jaką Aguateca nosiła w czasach Majów
(detal ze Schodów Glificznych w Dos Pilas)
Dostępu do miasta bronił wąwóz, nad którym Majowie wieszali niegdyś mosty. Wykorzystując swe strategiczne położenie, Aguateca stała się w późnym okresie klasycznym wielkim ufortyfikowanym ośrodkiem. Podjęcie wszelkich możliwych środków obronnych wynikało z faktu, że w owych latach ziemie wokół jeziora Petexbatún i rzeki Río de la Pasión stały się sceną licznych konfliktów wojennych, w których uczestniczyły sąsiednie miasta.

Wąwóz w Aguateca

wtorek, 5 marca 2013

Nowe odkrycia w Piramidzie Słońca w Teotihuacan

Oryginalny artykuł: Descubren monumentos en cuspide de la Piramide del Sol
Zobacz także: Fotogaleria INAH

Archeolodzy z Narodowego Instytutu Antropologii i Historii (INAH-Conaculta) w Meksyku znaleźli na szczycie Piramidy Słońca w Teotihuacan rzeźbę z wizerunkiem starego boga ognia Huehuetéotl, największą z odkrytych do tej pory w Teotihuacan, a także dwie stele i fragmenty trzeciej. Zarówno stele, jak i rzeźba bóstwa zdobiły świątynię 1500 lat temu. Archeolog Alejandro Sarabia, który wraz z Saburo Sugiyama z Uniwersytetu w Aichi (Japonia) uczestniczą od 2005 roku w projekcie „Piramida Słońca” poinformował, że rzeźba i stele znajdowały się w fosie o szerokości 4 m, długości 17 m i głębokości 5 metrów, pochodzącej przypuszczalnie z końca V lub początku VI wieku naszej ery.

Rzeźba z wizerunkiem starego boga ognia Huehuetéotl,
odkryta przez archeologow na szczycie Piramidy Słońca
w Teotihuacan (fotografia INAH)

Świątynia, wznosząca się niegdyś na szczycie Piramidy Słońca, została zniszczona już przez samych mieszkańców Teotihuacan właśnie na przełomie V i VI wieku, jednak niektóre elementy architektoniczne, jak stele, pozostawiono w tym samym miejscu. Sarabia i jego współpracownicy sądzą, że fosa, która niegdyś zawierała depozyt ofiarny, została odkopana przez mieszkańców Teotihuacan podczas rytualnego zniszczenia świątyni, a zawartość depozytu przeniesiona do innych budowli o charakterze publicznym. W fosie znajdowały się również przedmioty z jadeitu i kamienia łupkowego, paciorki i plakietki oraz muszle morskie.

niedziela, 3 marca 2013

Nowe glify w Tonina

Oryginalny artykuł: Wall with Maya Seignior Glyphs Discovered at Archaeological Zone. Art Daily.

W strefie archeologicznej Tonina w meksykańskim stanie Chiapas odkryto portret oraz bogaty tekst glificzny zawierający pełne imię władcy Tonina o imieniu K’inich B’aaknal Chaahk. Jest to kolejne ważne odkrycie obok sarkofagu niedawno znalezionego przez specjalistów z INAH (Narodowego Instytutu Antropologii i Historii). 

Dwa sklepione pomieszczenia, w których znaleziono mur z tekstem glificznym datowanym na 708 r. n.e. oraz stiukowy portret króla K’inich B’aaknal Chaahk, stanowią część El Palacio, czyli Domu Świetlika - kompleksu architektonicznego na Akropolu - jednej z największych struktur piramidalnych w Meksyku. Zdaniem dra Carlosa Pallana Gayol, który zajmuje się badaniem tekstu glificznego, znalezisko to potwierdza, że pałac był siedzibą króla K’inich B’aaknal Chaahk, szóstego z 14 znanych władców miasta Tonina i pomoże zrozumieć historię miasta  niegdyś znanego jako Po' ("biały") w latach 680-715 n.e.  

Za murem z hieroglifami odpowiadającym dwóm datom - marzec i czerwiec 708 r. n.e. - znajduje się sala tronowa - jedyna z 4 znalezionych w pałacu, która jest położona w miejscu raczej prywatnym i odizolowanym. Mur zachował się w doskonałym stanie - oprócz finezyjnych stiukowych hieroglifów zachowała się również większość niebieskiego i czerwonego pigmentu. Analiza tekstu przyniesie bezcenne informacje na temat historii, mitologii oraz lingwistyki, w tym majańskiej gramatyki, ponieważ tekst zawiera nowe, jeszcze nieopisane elementy językowe.

Fragment tekstu glificznego na murze w pałacu w Tonina (fot. INAH)

sobota, 2 marca 2013

Kukurydza jest spożywana w Peru od 5 tysięcy lat

Oryginalny artykuł: Maize in Diets of People in Coastal Peru Dates to 5,000 Years Ago. Science Daily 25.02.2013.

Od dziesięcioleci archeologowie próbują zrozumieć proces powstawiania cywilizacji południowoamerykańskich w późnym okresie archaicznym (3000-1800 p.n.e.). Jednym z ważnych i trudnych pytań jest rola rolnictwa, a w szczególności kukurydzy w ewolucji złożonych, scentralizowanych społeczeństw. Dotychczas dominował pogląd, że to zasoby morskie, a nie rolnictwo i kukurydza, były siłą napędową gospodarki odpowiedzialną za rozwój cywilizacji w Andach. 

Przełomowe badania prowadzone przez kustosza Field Museum, dra Jonathana Haasa proponują nowe spojrzenie na tę kwestię w oparciu o badania mikroskopowe i datowania C14 gleby, narzędzi kamiennych i koprolitów ze stanowisk archeologicznych. Po latach badań Haas i jego współpracownicy doszli do wniosku, że w późnym archaiku kukurydza (Zea mays) była głównym składnikiem diety ludzi mieszkających w Norte Chico - peruwiańskim regionie znanym z niezwykłego rozkwitu kulturowego w 3 tysiącleciu p.n.e. Wyniki ich badań ukazały się w internetowym wydaniu Proceedings of the National Academy of Sciences (PNAS) 25 lutego 2013. Zdaniem Haasa nowe dowody wyraźnie pokazują, że rozwój najwcześniejszych cywilizacji południowoamerykańskich opierał się na rolnictwie, podobnie jak w przypadku innych wielkich cywilizacji: Mezopotamii, Egiptu, Indii i Chin. 

Współczesne odmiany kukurydzy. Gatunki prehistoryczne były mniejsze i mniej wydajne (fot. Wikimedia Commons)

piątek, 1 marca 2013

Podróże J.L. Stephensa i F. Catherwooda

W pierwszych latach po hiszpańskim podboju ziem Majów przybyło tam wielu misjonarzy i kronikarzy, dzięki którym zachowały się pewne informacje na temat cywilizacji Majów. Jednak początkowe zainteresowanie egzotyką rdzennej ludności Meksyku i Gwatemali z biegiem lat słabło. W rzeczywistości Majowie musieli poczekać na swe ponowne odkrycie aż do połowy XIX wieku, kiedy to dzięki dwóm wspaniałym podróżnikom świat zachodni dowiedział się o istnieniu przed stuleciami w Ameryce Środkowej wysoko rozwiniętej cywilizacji. Tymi sławnymi podróżnikami, którzy podjęli pełną przygód i niebezpieczną wyprawę przez dżunglę byli John Lloyd Stephens i Fryderyk Catherwood. W latach 1839-42 przemierzyli oni ziemie nie tylko Meksyku, ale również Gwatemali i Hondurasu.

J.L Stephens i F. Catherwood dokonujący pomiarów budowli w Tulum
(litografia F. Catherwooda)
John Lloyd Stephens był Amerykaninem, ukończył prawo i założył kancelarię prawniczą na Wall Street, choć w rzeczywistości bardziej interesował się polityką. Wygłaszał mowy popierające demokratów, ale ciągłe wystąpienia publiczne nadwyrężyły jego struny głosowe. Lekarze zalecili mu wówczas podróż do Europy. Przez dwa lata przemierzał ziemie Anglii, Francji, Włoch, Grecji, Turcji, Rosji, a nawet Polski. Później wyruszył do Egiptu i Palestyny. Po powrocie do Nowego Jorku o jego przyszłości zadecydował przypadek. Otóż pewnego dnia, będąc w wydawnictwie Harper & Brothers, usłyszał, że najlepiej sprzedają się książki podróżnicze. Szybko więc zabrał się za opisanie swych wrażeń z wyprawy do Egiptu i Arabii, i wydał je w dwóch tomach. Książka cieszyła się tak wielkim powodzeniem, że w przeciągu jednego zaledwie roku wydawnictwo wznowiło nakład sześciokrotnie, a Stephens zarobił tyle pieniędzy, że stał się całkowicie niezależny finansowo. Rok później wydał książkę opowiadającą o podróżach po Grecji, Turcji, Rosji i Polsce. I tym razem odniósł sukces, i to nie tylko w Stanach Zjednoczonych, gdyż książkę wydano też w Anglii, Francji i Szwecji. Nie ulegało wątpliwości, że Stephens trafił w dziesiątkę, a jego książki spełniały oczekiwania czytelników. Jednocześnie doszedł do wniosku, że najbardziej atrakcyjne są opowieści o mało znanych ziemiach i tak narodził się pomysł wyprawy do Ameryki Środkowej. Zaczął przygotowywać się do tego bardzo starannie, próbował między innymi dotrzeć do wszystkich dostępnych w owych czasach zapisków i książek. Tymczasem na scenie pojawił się pochodzący z dobrze sytuowanej angielskiej rodziny Fryderyk Catherwood, z wykształcenia architekt, świetnie przygotowany i doświadczony artysta. I on podróżował po obcych ziemiach. Spędził trzy lata we Włoszech i w Grecji, przemierzył ziemie Egiptu, Arabii i Palestyny.

Wyprawa przez dżunglę (litografia: F. Catherwood)